Happy New Year ! :)

wtorek, 1 stycznia 2013



 No, więc dzisiaj pierwszy stycznia 2013 roku :)
Chcę Wam z tej okazji życzyć, by ten rok okazał się o wiele lepszy od poprzedniego. Spełniajcie marzenia, pomóżcie szczęściu, osiągnijcie sukcesy,znajdźcie miłość i przyjaźń :D




















Z okazji nowej książki, którą możemy zapełnić kolejnymi 365 stronami, zachęcam do zapoznania się z najciekawszymi wydarzeniami ubiegłego roku ( wszystko oczywiście według mniem xd ). Wszystkie niekoniecznie są pozytywne, no ale trudno.


ACTA i całe zamieszanie tym spowodowane. 









Skok Felixa :D
Nasi siatkarze triumfujący w Lidze Światowej 

Klapa Euro -.-

Szał na Gangnam Style :P
Śmierć Whitney Houston :c
IO Londyn 2012



No i oczywiście największe premiery 2012 :D


Któreś z nich zapadło Wam może w pamięć? :)

Jak spędziliście sylwka, hmm? :) 


Osobiście pierwsze godziny (takie wczesne jeszcze) spędziłam pacząc z nią na koncert One Direction xDD Tak wiem, strasznie mii sie musiało nudzić ;p potem popaczałam na polsat, ale po zobaczeniu Michała Szpaka i jego typu gwiazd, wyłączyłam i włączyłam kompa. Posiedziałam trochę i poczytałam książkę, a potem oglądałam fajerwerki :P 

Tak oto wyglądał mój sylwek ^^

Więc znowu : SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO 2013 ROKU!

Mjuzik :)

piątek, 28 grudnia 2012
Hey, 

dzisiaj pierwsza część moich ulubionych piosenek w tym momencie.

Może ich być duuuużo, ze względu na to że jeszcze nie robiłam takiego posta, ale mam nadzieję, że przynajmniej jedna nutka Wam się spodoba i dajcie znać, co myślicie!





1. Pink Floyd - Wish you were here

2. Birdy - People help the people

3. Guns N Roses - Paradise City

4. The Script feat. will.i.am. - Hall of fame

5. Green Day - Holiday

6. Adele - Skyfall

7. Little Lion Man - Tonight Alive

8. Nirvana - My girl

9. One Direction - Little things

10. Slash feat. Fergie - Beautiful dangerous

11. Asaf Avidan - One day

12. Guns N Roses - Sweet child o'mine




"One day baby (...)"

czwartek, 27 grudnia 2012

Hoł, hoł, hoł!


Wczoraj, po przyjeździe do domu od razu włączyłam mecz. Na szczęście zdążyliśmy, akurat się zaczynało :)


Kolejne emocje, kolejne comebacki i kolejne szczęśliwe zwycięstwo.





Pierwsza połowa to był jeden wielki dramat, nie robiliśmy kompletnie nic, Valencia kiwający sam siebie, środek pola szybki jak dyliżans na wertepach i Chicharito gwarantowali nam akcje tak beznadziejne, że chciało się płakać. W dodatku jak zwykle straciliśmy gównianego gola, a gdy Dżony wyrównał to zara dla równowagi wjebał malowniczego swojaka. Liniowy odpierdalał jakieś cyrki, Fergie chciał ukatrupić sukinsyna, Giggs biegał najszybciej, Ferdinand machał łapami, mokro, ślisko, zimno i do domu daleko.




Druga połowa to jeszcze więcej emocji, obrońcy napierdalają gole, Carrick notuje 2 asysty, Chicharito marnuje niewyobrażalne setki, Roo siedzi w jakiejś kanciapie, Giggs znów biega najszybciej, Evans wyprowadza kontrataki, co oni strzelą to wpada do siatki, Fergie pluje gumami i rzuca kurwami, Rudy nie kuma o co kaman i czemu zszedł, Valencia łamie gnaty jakiemuś bambusowi, van Persie to przeca niepotrzebny transfer, Fergie skacze na barana asystentom, dla odmiany niukastylczki chcą wjebać liniowemu, City przegrywa, jakieś kurwa cyrki normalnie.

Panie Ferguson, jak żyć? 7 punktów przewagi nad City!




Tak więc Chicharito, dziękuję za kolejne 3 punkty pod choinkę :D







Później pobawiłam się nowym aparatem, zobaczcie co z tego wyszło. 

Aaa, pierwsza focia. Jaram się :D

 


No i dodaję swoje ostatnie rysunki ;) Podobają się? 








































"One day baby, we'll be old..."

Merry Christmas czy coś

środa, 26 grudnia 2012


 Trochę za późno, ale trudno.

Wszystkim Wam, nawet tym ludziom, którzy dzisiaj sie wpieprzyli do naszego stolika (pozdrawiam was ciule :*), a także mojemu hejterowi (tak, Ciebie też pozdrowię. Wal sie ;) ),  chciałabym życzyć wesołych świąt. Chociaż już po wigilii i po rozdaniu prezentów, życzę wszystkim mnóstwo ciepła i radości, miłości, pieniędzy, sukcesów, szczęścia i zdrowia, a także wytrwałości.

Ja święta spędziłam w hotelu w Ustroniu. Dzisiaj wróciłam, dlatego tak późno ta notka. W sumie było całkiem fajnie, prócz paru incydentów (głównie z winy gości, a nie np obsługi hotelu), od Mikołaja (dosłownie, pofatygował się aż do hotelu i osobiście wręczył mi paczuszkę xd ) dostałam aparat i dużo słodyczy. Wreszcie będę mogła zamieszczać tu też swoje zdjęcia ^^ Mam nadzieję, że miło spędziliście swoje święta i dostaliście wymarzone prezenty. No, pochwalcie się, co dostaliście ;)

Jeszcze raz: MERRY CHRISTMAS EVERYONE!




Aaa, zapomniałabym o piosence, która towarzyszyła mi przez całe święta. Oto i ona :P



Idź być fałszywym gdzie indziej...

środa, 19 grudnia 2012
 Miałam kiedyś przyjaciela. To niesamowite jak bardzo można poznać człowieka-jego ulubione jedzenie, sporty, filmy, marzenia, plany na przyszłość, dużo by wymieniać. Czułam się, jakbym zyskała brata. Każdy dzień przynosił rozmowy na nowe tematy, uśmiechy posyłane do siebie na lekcjach i przerwach. Było super, mogłam z nim pogadać dosłownie na każdy temat, a on i tak by mi doradził czy wyraził swoją opinię. Oczywiście sielanka szybko się skończyła.
W tym momencie na scenę wkroczyła pewna pierwszaczka. Zwykła, przeciętnej urody dziewczyna. Zostałam zepchnięta na boczny tor. Co raz mniej rozmów i wgl wszystkiego. Próbowałam z nim porozmawiać potem o tym, ale udzielał tylko lakonicznych odpowiedzi lub mnie ignorował.



Teraz nie rozmawiamy prawie wcale. Na jego pierwszym miejscu znowu jest inna dziewczyna, tym razem z mojej klasy. Choć przypominam mu się, kiedy potrzebuje spisać zadanie czy pomóc w zadaniu, bo nie przeczytał lektury. Po ostatniej prośbie wkurzyłam się i napisałam, co o tym myślę. Oczywiście doczekałam się odpowiedzi całkiem w jego stylu, czyli jak zwykle wykręcił kota ogonem i stwierdził, że nie mam pojęcia bladego o co chodzi z tą dziewczyną i nie powinnam się w takim razie wypowiadać. W paru jego wiadomościach czytając między wierszami można stwierdzić, że mam spierdalać i jestem nienormalna. Pokusił się także o wytknięcie mi tego, że to, co było między nami nie było przyjaźnią. 

Cóż, zobaczymy czy będzie taki odważny w szkole, w 4 oczy. 



Die bitchez!

Spotkaliście już na swojej drodze takich "przyjaciół"?



Strasznie mi się ta piosenka podoba, nie pasuje trochę do tego postu, ale trudno. Słucham jej na okrągło :)

Welcome, welcome, welcome!

niedziela, 16 grudnia 2012



Witam Was, drodzy blogowicze na tym dopiero co powstałym blogu. Ja jestem Birdy i będę tu wyrażać siebie xd To znaczy będziecie mogli poznać mnie, moje miasto i różne interesujące mnie rzeczy.



Mój nick, a także po części nazwa bloga wzięła się od mojej ulubionej piosenkarki - Birdy. Często będą tu gościć jej piosenki, więc znacie już powód tego.
Już teraz wrzucam jej piosenkę, People help the people.



Na początek powiem Wam, że blog będzie się na bieżąco uzupełniał o moje nowe pasje. Teraz możecie zaobserwować, że jestem fanką piłki nożnej, a moją ulubioną drużyną jest Manchester United - na ich temat także będą pojawiać się notki, więc zapraszam tu także sympatyków Czerwonych Diabłów, oraz uwielbiam czytać i rysować. W menu są już 3 strony, zapraszam do obejrzenia moich prac.

Będziecie to też swego rodzaju Myślodsiewnia (nie wiem czy dobrze napisałam, poprawcie jak coś), nie przestraszcie się jakichś smutnych czy mega radosnych wpisów z mojej strony.

Może znajdziecie tu też coś dla siebie? Będę starała się dawać tutaj też takie przydatne notki. To chyba na tyle by było :) Nienawidzę robić wprowadzających notek, zabierałam się już do tego chyba z 5 razy i za każdym razem zaczynałam od nowa, bo poprzednia wydawała mi się głupia i bez sensu.

To do następnej notki, bye ;*